Pożar na drodze, ciężarówka stanęła w płomieniach. Kierowca próbował ratować ładunek

Pożar na autostradzie A4 w Małopolsce, kabina samochodu ciężarowego stanęła w płomieniach. Sytuacja wyglądała dramatycznie, zanim przybyli strażacy kierowca próbował walczyć z żywiołem. Droga była zablokowana przez dłuższy czas.

Do dramatycznej sytuacji doszło w środę w okolicach węzła Targowisko, w kierunku Tarnowa. Przed godzina 9 Państwowa Straż Pożarna otrzymała zgłoszenie o zdarzeniu. Na miejsce natychmiast wysłano jednostki gaśnicze.

  1. Kierowcy zawodowi staną się zbędni? Ciężarówki bez kabiny zastąpią tradycyjny transport
  2. Policja w żałobie, nie żyje funkcjonariusz. Był na służbie, zginął w wypadku drogowym

Pożar ciężarówki, kabina spłonęła doszczętnie

Na temat sytuacji wypowiedział się Rzecznik Prasowy Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP. – Informacja o zdarzeniu wpłynęła do nas o 8:52. Po przybyciu na miejsce stwierdzono, że pali się samochód ciężarowy. Kierowca samochodu w chwili zdarzenia zjechał samochodem na pas awaryjny i próbował ugasić pożar gaśnicą 6 kg. Wstrzymany został ruch w kierunku na Tarnów. Całkowicie spłonęła kabina samochodu, częściowo zniszczona także część załadunkowa. – powiedział  Sebastian Woźniak.

Akcja trwała prawie dwie godziny

Gaszenie i usuwanie skutków zdarzenia trwało długo. – Akcja trwała blisko dwie godziny, brało w niej udział 11 strażaków, czyli 3 zastępy. Nie mamy informacji na temat ewentualnych obrażeń odniesionych przez kierowcę. – dodaje mł. bryg. Woźniak.

Przeczytaj również:

  1. Kierowca busa wpadł podczas kontroli. Był poszukiwany przez policję
  2. “Łowili ryby” na parkingu w centrum miasta. Policja musiała interweniować
  3. Przegapił zjazd i cofał swoją ciężarówką 2 kilometry na autostradzie. Zatrzymał go patrol ITD
  4. Jak nie dać się oszukać? Oświadczenie sprawcy kolizji właśnie tak powinno wyglądać
  5. Maszyna użytkowa. Historia pierwszej ciężarówki, koparki i ciągnika
  6. Chrapanie może być niebezpieczne dla kierowców. Najnowsze badania szokują

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *